ZeszytyPoetyckie.pl
  • WYDARZENIA
  • DEBIUTY
  • KRYTYKA
  • POEZJA
  • START
Tomasz Pułka

 

[Jeżycjada upływa]

 

Jeżycjada upływa igłą włożoną do dzbanka

Śmiałość to koleina patrzenia

Chciałem napisać o wspomnieniu ale o nim zapomniałem

W lutym zmarła Janina Zofia Klawe tłumaczka

Chciałem tłumaczyć zwoje znalezione w trakcie

W lutym znalazłem traktat pod wanną

 

Czytałem traktat klęcząc na posadzce

Śmiałość wykonywała podejrzane ruchy

W lutym spotkałem pod wanną wodę mineralną

Piłem łapczywie tłumacząc "Agadir"

Chciałem wyleźć spod wanny ale o niej zapomniałem

 

Teraz klęczę przed wanną jak ta igła w dzbanku

 

 

 

[Ruiny ruin]

 

Ruiny ruin opływają brzeg mostu

Śmiałość to koszyk na grzyby i las

Napadły mnie drzewa kiedy słuchałem wilków

Pisał o tym Hesse lecz był słabym pisarzem

 

Migoce ikona historii albo obcość

Pochód jarzma wypływa zza źródła

Nie będę jadł mięsa i odwiedzę muzeum

Przebij mnie ach przebij jak ta igła w dzbanku

 

 

[Jowialnie mówiąc]

 

Jowialnie mówiąc jest to obraz burty

Albo obraza panny która coś rozlała

 

Jowialnie mówiąc jest to burta morza

Wokół którego pływają narzędzia

 

 

Poezja mnie zbawi (fragm.)

 

Pisałem o Stowarzyszeniu Śliwek,

Arbuzów albo Wisienek, o lansowaniu

wzorca, matrycy do odlania

spiżowej projekcji. Hologramu

 

tekstur wygiętych jak jaźń

rzucona na pożarcie lwom,

tym samym, które rozszarpywały

chrześcijan. Niska głębia

wnętrza, tylko

 

p r z e p i s u j ę

 

odpowiednie ustępy Płonącej Księgi.

Księga płonie siatką zbierającą ryby.

Księga toczy krzyżmo pieniędzy.

Okrągła moneta w trzewiach automatu.

Rząd owoców nawiniętych na koło.

Zero elektroniki. Stary Analog.

Jednoręki Bandyta. Ja to tylko

 

p r z e p i s u j ę

 

odpowiednie ustępy Encyklopedii litera "m".

Młodość i mięso. Miłość i mak. Główka

makowa. Wewnątrz galaktyka. Roślina

prowadzi przez technologię do krwi.

Metafizyka przerasta siebie samą.

Kopie zapasowe metafizyki w mózgu.

W archive.org metalowej klatki.

 

Metal, czy drewno? Natura ma wiele postaci.

 

Wakacje pełne intryg. Poezja mnie zbawi.

 

 

Dlaczego klasycy

 

Dlaczego klasycy muszą tak kłamać?

Jakby na wieki wieków w poprzecznej

wannie chowali brudne butle,

pełne swądu i maili?

 

Dlaczego klasycy kładą się

tak późno? Wtedy rozumiemy,

że nimi jesteśmy, chcąc

zaprzeczyć panowanie szabli:

 

30-074 jak wypadanie włosów;

jądra zniżające się wraz

z wiekiem - okaryna pełna

śliny; dzban pełen jadła.

 
Copyright 2026 | ZeszytyPoetyckie.pl | Redakcja | Mapa serwisu | Regulamin

Akceptuję

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Serwis wykorzystuje pliki cookies m.in. w celu poprawienia jej dostępności, personalizacji, obsługi kont użytkowników czy aby zbierać dane, dotyczące ruchu na stronie. Każdy może sam decydować o tym czy dopuszcza pliki cookies, ustawiając odpowiednio swoją przeglądarkę.

Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności i Regulaminie.

Twoja prywatność jest dla nas ważna

Właściciel serwisu gromadzi i przetwarza dane o użytkownikach (w tym dane osobowe) w celu realizacji usług za pośrednictwem serwisu. Dane są przetwarzane zgodnie z prawem i z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Przetwarzanie części danych może być powierzone innym partnerom.


Przetwarzanie danych

Polityka Prywatności

Zmień ustawienia ciasteczek

Bezpieczeństwo w Internecie