|

amatorska
tutaj nadal wahania prądu. przestrzeń zapada się
w oczach i wczorajszych gazetach.
barmanki nie znają naszych imion. z uśmiechem
zapełniają kufle i liczą napiwki. przedwieczór tonie
w goryczy. czuję go na języku.
w lustrach nieustanny ruch. powietrze
ma kolor grafitu. osadza się na wargach i pustych szklankach. wypala
skórę. w ciszy starzy mężczyźni
wpatrzeni w okna za którymi pędzi nowy świat.
dłonie. światło. pokój.
masz dłonie ojca. w tym świetle
nie mogłem sobie przypomnieć nic oprócz jednego -
oczyszczał je z grudek gliny. zaglądał w oczy
zupełnie jakby chciał ulepić mnie
od początku.
w czarnych pokojach nie ma miejsca
na powrót. jest tylko teraz: ruch napięte mięśnie prosta mechanika
ciał. po nas pojawią się następni. będą przechodzić
z rąk do rąk na drugą stronę
światła.
czas hologramu
tych nocy nie da się przemilczeć. szumią niepewnie
w żyłach i pustych tramwajach. po ścianach spływają kropelki potu
znikają w wyblakłych plakatach o których nikt już nie pamięta. ten obraz
nie ma żadnego znaczenia więc dlaczego o tym
myślę. tych nocy nie da się przemilczeć tym bardziej
pominąć wszystkie nieistotne detale. pętle dymu
na szyjach napięte nerwy. ciała oparte o fasady
promieniują. wieczory zaczęły drżeć jak ćmy
odrzucone przez światło*.
_
*Ćmy, Teresa Radziewicz
Krzysztof Schodowski
Ur. 1983 – grafik, ilustrator książek, publikujący prozaik. Z wykształcenia renowator witraży. Mieszkał i tworzył w Charleville, Irlandia, niedawno wrócił do Polski. Ostatnio wystawiał swoje prace w krakowskiej pracowni „Piwnicy pod Baranami” (2014). |