ZeszytyPoetyckie.pl
  • WYDARZENIA
  • DEBIUTY
  • KRYTYKA
  • POEZJA
  • START
Anna Adamowicz


Marsjasz. rzeźba écorché

 

 

żywię głęboką niechęć do skóry. parszywie

obrasta sierścią, brudem, pyłem dróg i gwiazd.

na nic mycie, golenie, więc oskórowuję,

 

podważam nożem cienką warstwę odsłaniając włókna:

równoległe ozy, drumliny i morenę czoła,

świeżo zaorane wzgórza, ciasny kłębek włóczki.

 

nie śmiem wzruszać, rozplątywać węzłów ścięgien,

urzekają mnie bruzdy podsączone sokiem.

oto najjaśniejszy klejnot, najwyższy preparat –

 

Apollo, plastikowy nożyk. i brzoskwinia w dłoni.

 

 

 

wątpia

 

 

tyle bieli, po której nie

można pisać, nie

można chodzić

 

prześladuje mnie obraz

pełnego poświęceń macierzyństwa. śnią się brzuchy,

różowe dzieci, bawełniane śliniaki: wszystko

okrągłe.

 

do ciebie się modlę, pękata butelko

pełna rzecznej wody, pełna po brzegi.

zabierz ode mnie sny, daleko

 

 

 

święcenia

 

 

niosę mój brzuch jak obce zwierzę.

klisze nakładają się na siebie: stół – ołtarz –

– brzuch

 

okrągły jak ryba przed patroszeniem. dużo

dobrych chęci. dużo wsparcia

na kolumnach, kulach, łukach

żeber i triumfalnych.

 

trzymam go w rękach. nie mamy sobie

nic do powiedzenia

 

 

 

likwidacja niemieckiego cmentarza w Lubinie

 

 

ciągle masz brodę,

może chciałeś wyglądać poważnie, dostojnie,

a może brzytwy dawno przetopiono na lufy.

umarłeś, bo wojna, bo front, bo zbłąkane kule

albo zapalenie wyrostka, atak serca, krew

spaprana od brudnej spinki przy mankiecie.

byłeś inteligentem bądź chłopem,

wariatem, geniuszem,

każdym, wszystkim, niczym, sobą, a teraz

leżysz, bardziej węgiel niż człowiek,

w pośpiesznie dopasowanym drewnie,

które pamięta kształt (w przeciwieństwie do ciebie),

nie wiesz nawet, że nad tobą świat zmienia maskę,

zdziera stare blizny – dopóki ktoś

nie odkopie i nie otworzy trumny.

wystraszyłeś młodzieńców, geehrter Herr Fuchs:

 

ciągle nosisz brodę

chociaż nie masz twarzy

 

 

 

high, higher, highest

 

 

jestem kozą wchodzącą na greckie kolumny. ale czy to

czyni mnie lepszą niż kawałki mięsa wiszące na hakach?

 

czyni.

 

zwłaszcza kiedy odróżniam porządek joński od korynckiego

i kiedy wyszorowanym na glanc kopytkiem

 

nie brudzę kanelur

 

 

 

muzeum anatomiczne II

 

 

dwudziestodwuletni chłopcze, którego serce

spogląda na mnie zza szyby gabloty,

musiałeś mieć ogromne, silne dłonie, wyniosłe

górskim powietrzem płuca. kraj na pewno cię potrzebował,

był dumny, czuł się twoim ojcem, matką. chłopcze,

przykładny uczniu, wzorowy harcerzu, przodowniku pracy.

 

za jakie grzechy twoje serce stało się kruchym lampionem?

czy szklana gablota, która jest ci osierdziem

wie, że któregoś pięknego dnia powiedziałeś krajowi,

szeroko otwierając usta: w głębi serca zamiast ojczyzny

mięśnie mam brodawkowe i ścięgniste struny?

 

                                                                           (wiersze opublikowane w 2015 roku)

 

Anna Adamowicz (ur. 1993) - studiuje analitykę medyczną, publikowała m.in. na stronie Fundacji im. Tymoteusza Karpowicza, stronie internetowej Odry, w Inter-, Toposie i Arteriach. Prowadzi bloga: http://morze-sargassowe.blogspot.com

 
Copyright 2026 | ZeszytyPoetyckie.pl | Redakcja | Mapa serwisu | Regulamin

Akceptuję

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Serwis wykorzystuje pliki cookies m.in. w celu poprawienia jej dostępności, personalizacji, obsługi kont użytkowników czy aby zbierać dane, dotyczące ruchu na stronie. Każdy może sam decydować o tym czy dopuszcza pliki cookies, ustawiając odpowiednio swoją przeglądarkę.

Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności i Regulaminie.

Twoja prywatność jest dla nas ważna

Właściciel serwisu gromadzi i przetwarza dane o użytkownikach (w tym dane osobowe) w celu realizacji usług za pośrednictwem serwisu. Dane są przetwarzane zgodnie z prawem i z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Przetwarzanie części danych może być powierzone innym partnerom.


Przetwarzanie danych

Polityka Prywatności

Zmień ustawienia ciasteczek

Bezpieczeństwo w Internecie